Koszty utrzymania psa czy kota

We wpisie, w którym pisałam o zakupie psa czy kota, obiecałam napisać artykuł na temat kosztów, z jakimi musi się liczyć właściciel tych zwierząt. Po zastanowieniu stwierdzam, że temat jest trudny, bo na te zwierzęta można wydać mniej pieniążków niż na utrzymanie np. świnki morskiej, a można i krocie. Zaznaczę na początek, że nie zamierzam zniechęcać do posiadania futrzaków, a jedynie uświadomić – dla dobra człowieka i zwierzęcia.

Spróbuję podzielić te koszty tematycznie:
1. spanko – w ofertach sklepów znajduje się sporo legowisk dla psów i kotów. Jeśli nie chcemy, żeby zwierzę spało z nami w łóżku, albo na kanapie, lecz miało własne miejsce, warto dobrać dla niego wygodne legowisko. Wielkość dobieramy stosownie do gabarytów zwierzaka. Można też kupić legowiska „mało używane” lub „praktycznie nie używane” oferowane przez właścicieli czworonogów, którzy piszą w ogłoszeniach, że „pies/kot woli spać na kanapie i nie dał się przekonać do legowiska, które tylko zajmuje miejsce”,

2. czystość – kuweta i żwirek (drewniany lub bentonitowy – pochłaniają wilgoć i do pewnego stopnia nieprzyjemny zapach) – to coś obowiązkowego dla kotów; z kolei dla szczeniaków przyda się mata do nauki załatwiania potrzeb w jednym miejscu. Od czasu do czasu dobrze jest wyczyścić kuwetę octem, który doskonale rozpuszcza osad z moczu (wlać i zostawić na chwilę),

3. transport – dla kotów przyda się transporter, dla większości psów wystarczą szelki i smycz przymocowana do zagłówka fotela w aucie. Można także zaopatrzyć się w specjalną uprząż dla psów do transportu. Niektórzy właściciele wolą przewozić pieski w klatkach, więc właściwie można różnie. Najważniejsze, żeby pies „nie łaził” po samochodzie rozpraszając kierowcę.

4. spacer – w przypadku psów należy zaopatrzyć się w obrożę lub szelki oraz smycz lub fleksa. Do tresury psów i nauki przywoływania przyda się długa np. 10 metrowa linka treningowa. Jeśli na spacer podjeżdżamy środkami komunikacji publicznej: autobusem, tramwajem, pociągiem pies powinien mieć założony kaganiec (a właściciel powinien mieć przy sobie książeczkę szczepień). Bez tych dwóch rzeczy możemy zostać wyproszeni z pojazdu. Na spacer z kotkiem możemy go ubrać w szelki i prowadzić go na smyczy lub fleksie.

5. jedzonko – na pewno będą potrzebne miski na wodę i na jedzonko. Przy czym nie mieszamy karmy suchej z mokrą (czy też innym jedzeniem). Na jedzenie i smaczki możemy wydać dużo pieniędzy lub całkiem niewiele. Dobra karma nie powinna zawierać zboża. Najlepiej, żeby nie zawierała także kurczaków, na które dużo psów jest uczulonych. Być może dlatego, że do karmy trafiają resztki zapewne niezbyt dobrej jakości. U naszego psa dobrze sprawdza się np. karma z Wiejskiej Zagrody, Brit care i Dolina Noteci. Jednakże wczytując się w skład dobrych karm, stwierdzam, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby karmić pieska ludzkim jedzeniem (pod warunkiem, że nie jest ono mocno przyprawiane czy smażone). W składzie dobrych karm są np. dorsz + ziemniaki + brokuły, indyk + bataty + marchewka, itd. itp. Zasadniczo składniki, które są także dobrym, zbilansowanym posiłkiem dla ludzi. Jeśli więc odżywiacie się zdrowo, wasze zwierzę może jeść razem z Wami. Warto tylko zapoznać się z listą rzeczy, które są dla zwierzęcia szkodliwe lub wręcz trujące. Należy też pamiętać, że pies nie jest zwierzęciem mięsożernym. Może i powinien jeść także warzywa i owoce np. marchewkę, dynię, jabłko, gruszkę… Podobnie sprawa ma się z kotami. W trakcie tresury niezastąpione mogą się okazać smaczki lub np. pokrojona na kawałeczki parówka. Należy także przestrzegać ilości jedzenia podanej przez producenta.

6. zabawki – to temat rzeka. Koty i psy są trochę jak dzieci, więc uwielbiają zabawki. To dla nich także odstresowywacz i „zabójca czasu”, gdy zostaną same w domu. Doskonale sprawdzą się drapaki dla kotów, maty węchowe czy maty do wylizywania (to także dla małych obżarciuszków), maskotki, piłeczki do aportowania lub frisbee, szarpaki, zabawki interaktywne (szczególnie dla kotów),

7. klatka kennelowa – pozycja nieobowiązkowa; niektórzy właściciele i behawioryści uważają, że psy czują się bezpieczniej na małej, wydzielonej przestrzeni. Oczywiście nie są tam zamykane na stałe, ale od czasu do czasu mogą same tam wejść lub na życzenie właściciela, gdy np. ma on gości i pies jest zbyt rozemocjonowany. Przed zakupem klatki dobrze jest zastanowić się: gdzie będzie stała? czy mamy w domu wystarczająco dużo miejsca?

8. wizyty u weterynarza – w naszym systemie zwierzęta nie są objęte darmową opieką weterynarza, zatem za wizyty trzeba będzie zapłacić. Raz do roku będzie to szczepienie. Ponadto odrobaczenie – co 3 miesiące, środki na kleszcze (dla zwierząt wychodzących), przycinanie pazurów. Ponadto zwierzakom, jak i ludziom zdarza się od czasu do czasu zachorować, co wiąże się z wizytą u wetka. W przypadku jednych wizyt zapłacimy więc ok. 100 zł, w przypadku innych koszty leczenia mogą iść w naprawdę grube tysiące.

W artykule świadomie starałam się nie pisać o cenach, które ostatnio poszybowały w każdej chyba dziedzinie, a mi zależy na aktualności wpisu. Po prostu przed podjęciem ostatecznej decyzji o posiadaniu psa czy kota, sprawdźcie aktualne ceny, żebyście wiedzieli ile będzie Was kosztowało utrzymanie zwierzaka 🙂

Przed zakupem psa czy kota

Pisząc o zakupie psa czy kota, tak naprawdę mam na myśli każdy sposób, w który „zdobędziemy” zwierzę i pojawi się ono w naszym domu. Może być to zakup z hodowli, adopcja ze schroniska, przygarnięcie znalezionego zwierzęcia albo takiego z ogłoszenia „oddam, bo….” (tysiąc tłumaczeń, albo stwierdzenie, że nie będę się tłumaczyć).

A zatem przed przyjęciem zwierzęcia do domu, należy pamiętać, że wiąże się z tym wiele obowiązków i że jest to żywe stworzenie, więc będzie wymagało opieki przez całe życie, które trwa różną ilość lat. Ile? W dużej mierze zależy to od rasy, ale także od odżywiania, opieki i predyspozycji do łapania chorób.

Przed podjęciem decyzji o zakwaterowaniu u siebie kota lub psa upewnij się, że:
– ani Ty, ani żaden z domowników nie macie alergii na to zwierzątko – alergie to najczęściej występujący argument osób, które później próbują się zwierzaka pozbyć; sądząc po ilości alergików w naszym kraju, jestem w stanie w to uwierzyć,
– masz miejsce na legowisko. Co prawda wiele osób rezygnuje z niego twierdząc, że zwierzaki lubią spać na kanapach, ale być może Ty wolisz jak ma swoje miejsce; niektórzy kupują klatki kennelowe, które zajmują też sporo miejsca. Jeśli kot ma być w domu, będzie potrzebował także drapaków i podestów, które urozmaicą mu życie 😉 No i transporterka koniecznego w podróżach i wizytach u weterynarza.
– masz osobę odpowiedzialną za wychodzenie na spacery i zrobienie porządku po zwierzakach. W przypadku psa, jeśli masz ogródek, piesek może spędzać na nim czas, ale przynajmniej na 1 spacerek dziennie ktoś musi z nim wyjść. Jeśli nie masz ogródka, trzeba z nim wyjść 4 razy dziennie. Do tego dochodzi sprzątanie co drugi – trzeci dzień (w zależności od linienia). Warto także wychodzić na spacerki z kotem. No i koniecznie należy na bieżąco sprzątać jego kuwetę.
– stać Cię na to zwierzę; temat potrzeb kotów i psów oraz wydatków na nie rozwinę w innym wpisie, bo jest dość obszerny;
– masz z kim zostawić zwierzaki w razie wyjazdu i niemożności zabrania ich ze sobą; ewentualnie jest jakiś hotel dla tych zwierząt w pobliżu, co jednak wiąże się także z aspektem finansowym.

Istotne jest także zastanowienie się nad ilością zwierząt, które chcemy mieć. Są zwolennicy teorii, że zwierzętom lepiej w stadzie, bo się nie nudzą. Z drugiej strony może to powodować konflikty, jeśli zwierzęta nie chcą się zżyć ze sobą. Przed podjęciem takiej decyzji, lepiej je zapoznać ze sobą i poobserwować reakcje, żeby – zwłaszcza w czasie nieobecności właścicieli – nie robiły sobie krzywdy. Należy też pomyśleć czy nie będą uciążliwe dla otoczenia. Mam znajomą posiadającą 5 psów. Zazwyczaj spędzają czas na ogrodzie, ale czasem zdarza im się uciec gdzieś na wieś. Dla mieszkańców jest to wtedy bardzo uciążliwe, bo chojrakują wtedy jak to stado. Na ogrodzie wyrządzają też niemało szkód robiąc kopalnie odkrywkowe i hałasując.

Jeśli o mnie chodzi, to preferuję jednorazowo jedno zwierzę. Ale możecie mieć inne zdanie 🙂