Rozpoczęło się lato i czas częstych upałów. Nie wiem jak Wasze zwierzęta, ale dla mojego, jest to okres, w którym co prawda chętnie wyleguje się w ogrodzie, nawet na słońcu, ale spacery to udręka. Po wyjściu z bramy rozgląda się gdzie by tu najbliżej się załatwić. Ciągnie łapa za łapą od jednego cienia do drugiego i wyłącznie w pobliżu domu. Nie wiem czy do tego stopnia męczą go spacery, czy może gorący chodnik parzy w łapy… Niestety nasza okolica to typowa betonoza, więc nie ułatwia życia, jeśli to kwestia parzenia w łapy.
Z drugiej strony, lepiej nie planować z nim w tym czasie żadnych wypadów na całodzienne wycieczki. Gotów w ramach buntu położyć się gdzieś i nie ruszyć. Takie: „noś mnie albo siedź tu ze mną”.
Przechodzące czasem burze, straszą mojego piesełka. Gdy akurat przechodzą w bliskiej odległości, wciska się pod niski stolik. No cóż, każdy ma jakieś lęki, pieski też.
Pamiętajcie o zapewnieniu wody pupilom w ciepłe dni.