Uwaga na kleszcze!

Słyszałam, że w suchych latach jest mniej kleszczy. No i niby mamy suchy rok, a kleszczy jest prawdziwa plaga. Nie ma tygodnia, żebym nie wyciągała psu jednego, a czasem nawet kilku jednorazowo. Co więc jest skuteczne na kleszcze? Myślę, że wszystko po trochę, ale niestety nie ma niczego, co by w 100 procentach uchroniło psa przed tym pasożytem.

Dla właścicieli oczywiście polecam różnego rodzaju spreje do odzieży i na skórę, jasną odzież, na której od razu widać intruza i oglądanie się. Niektórzy wożą ze sobą rolki do ubrań. Podobno dobrze ściągają kleszcze. Można nimi też „wyrolować” psa, jeśli nie ma przeciwwskazań w długości sierści.

Dla psów mamy do wyboru:
– obroże przeciw kleszczom – są w różnej cenie i o różnej skuteczności. Te najlepsze są najdroższe, ale zdaniem producenta działają w zasadzie przez cały kleszczowy sezon. Z tymi tańszymi różnie bywa. Niektórzy mówią, że są ok, jeśli się je wymienia co 2-3 miesiące, a inni narzekają. Zapewne dużo zależy od aktywności właściciela i psa oraz miejsca do spacerowania;
– krople na kleszcze – także są w różnej cenie i skuteczności, i – co za tym idzie – różnej długości działania. Zasadniczo należy psa „zakrapiać” co miesiąc. Kropimy na karku, tak żeby pies nie zlizał specyfiku, bo musi przeniknąć przez skórę;
– tabletki przeciw kleszczom – można je kupić u weterynarza, który dobierze odpowiednie do wagi psa. Podaje się je co 6 tygodni przez kleszczowy sezon. Ja w tym sezonie podaję je psu i przyznam, że rzeczywiście kleszcze szybko usychają i odpadają;
– ubranka przeciw kleszczom – podobno odstraszają kleszcze (są nasączone odpowiednimi substancjami). U nas problemem jest jednak samo założenie wdzianka, tym bardziej latem, gdy i tak jest gorąco i pies się mocno przegrzewa.

W wyniku podanych specyfików kleszcze, po porostu giną po wbiciu się w psią skórę (usychają). Jeśli więc są zakażone, specyfiki nie uchronią raczej przed chorobą. Warto więc ograniczyć kontakt czworonoga z miejscami, o których wiemy, że jest tam dużo kleszczy, albo/a po powrocie wyczesać go porządnie, albo przeciągnąć rolką, żeby choć trochę ograniczyć możliwość wbicia się kleszcza w skórę. To też większe bezpieczeństwo dla właściciela, bo ostatecznie kleszcz przed wbiciem się w psią skórę, może „przejść” na przytulającego się właściciela czy jego dziecko.

Zdecydowanie odradzam natomiast spsikiwanie psów preparatami ochronnymi dedykowanymi ludziom!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *